Zamiłowanie do komplikowania sobie życia zaczęło razić mnie w oczy od razu, gdy tylko zaczęłam tu mieszkać i gdy tylko zaczęłam próbować poukładać swoje tutaj życie. Najśmieszniejsze jest to, że komplikacje wynikają z lenistwa, które jest tak głęboko zakorzenione w mentalności Francuzów, że żaden nie zdaje sobie z tego sprawy. Próbują sobie ułatwiać, iść na skróty, a efekty są takie, jakie są. Znajdź Wally'ego Przede wszystkim adres. We Francji nie używa się numeru mieszkania, a jedynie numer budynku. Resztę powinno załatwić nazwisko, które jest naklejone na skrzynce pocztowej. Tak więc adresując kopertę, która wiemy np. że trafi do mieszkańca bloku, instynktownie, my Polacy, wyczuwamy, że czegoś brakuje. Nie jednak we Francji, bo nawet jeśli użyjemy numeru mieszkania, listonoszowi nic to nie pomoże. Skrzynki pocztowe są oklejone tylko nazwiskami - nie ma tam w ogóle numerów mieszkań. Te znaleźć możemy na drzwiach, ale listonosz nie ma obowiązku dostarczania ...
czyli blog o języku, życiu i ludziach - sukiektywnie